Preset to nie look

Licznik w katalogu pokazał, że jednego presetu użyłem 88 874 razy. Przez chwilę wyglądało to na oczywisty wniosek: skoro sięgam po coś tak często, to jest to mój styl i to właśnie warto komuś dać.

Liczba była prawdziwa. Opisywała co innego, niż sugerował wniosek.

Co ten preset naprawdę robił

Po otwarciu pliku okazało się, że zmienia dziewięć parametrów ostrości i trzy parametry ziarna. Zero parametrów koloru. Zero tonalności. Zero krzywej.

To nie jest look, tylko odszumianie i wyostrzanie wrzucane hurtem przy imporcie. Prawie 89 tysięcy zastosowań nie dowodzi siły stylu. Dowodzi tego, że każde zdjęcie z karty przechodzi przez ten sam techniczny krok, zanim ktokolwiek na nie spojrzy.

Przy produkcie z dowodem trzeba sprawdzić, czego ten dowód dotyczy. Liczba przy nazwie mówi, jak często coś zostało kliknięte, a nie czym to coś jest.

Look to komplet, nie pojedynczy suwak

Podział da się zapisać krótko. Preset jest lookiem, gdy rusza głównie kolor, tonalność i krzywą. Jest techniką, gdy rusza głównie ostrość i korekcję obiektywu.

To nie jest kwestia gustu, tylko zawartości pliku, więc da się policzyć maszynowo. Na 150 plikach z mojej biblioteki wyszło 105 looków, 25 presetów technicznych, 17 drobiazgów i 3 mieszane.

Preset, który faktycznie robi styl, rusza kilkanaście albo kilkadziesiąt rzeczy naraz. Ten, na którym stoi mój bieżący warsztat eventowy, ma 22 parametry koloru, pięć punktów krzywej i 14 ustawień tonalnych. Pojedynczy suwak nie robi looku, nawet jeśli zmienia zdjęcie w widoczny sposób.

Licznik myli się także w drugą stronę

Pierwsza pomyłka polegała na tym, że wysoki licznik nie znaczy „look”. Druga jest odwrotna: niski licznik nie znaczy „nieużywany”.

Lightroom zapisuje krok historii z nazwą presetu tylko wtedy, gdy klikniesz go z panelu. Kiedy skopiujesz ustawienia z jednego zdjęcia na całą sesję, nazwa nie zostaje nigdzie zapisana. W moim katalogu jest 61 641 kroków „Paste Settings” i 11 297 „Synchronize Settings”. To są dziesiątki tysięcy zdjęć obrobionych presetem, którego nazwy w statystyce nie ma.

Do tego dochodzi „From Metadata”, czyli wczytanie ustawień zapisanych w samym pliku. Look tam jest. Jest tylko bezimienny.

Nazwa pliku nie mówi, czym plik jest

Trzecia pułapka siedzi w samej nazwie. Pliki presetów leżą płasko w jednym katalogu, a panel programu grupuje je po polu zapisanym w środku pliku, nie po tym, jak plik się nazywa. W moim przypadku daje to 31 folderów widocznych w panelu z jednego katalogu na dysku.

Praktyczny skutek: preset z nazwą sugerującą eventy może należeć do zupełnie innej grupy, a nawet nie być twój. W bibliotece zbieranej przez kilka lat siedzą też cudze pakiety, rozpoznawalne po tym, że cała seria ma identyczny zestaw parametrów.

Sprawdzian: 91 procent kontra połowa

Skoro nazwa nie rozstrzyga, rozstrzygnąć muszą parametry. Napisałem skrypt, który patrzy na gotowe zdjęcie i szuka presetu o najbliższych ustawieniach, a potem sprawdziłem go na realizacji, o której wiedziałem, jak było naprawdę.

Tam, gdzie faktycznie leciał jeden look na każdym kadrze, metoda rozpoznała go w 91 procentach zdjęć. Na innej realizacji, obrobionej ręcznie kadr po kadrze, wychodziło 40 do 50 procent i za każdym razem inny kandydat.

Druga realizacja to dobre, opublikowane zdjęcia. Jako materiał pokazujący działanie presetu jest bezużyteczna, bo historia edycji mówi, co się tam wydarzyło: 785 kroków ekspozycji, 215 kroków kontrastu, do tego maski i gradienty. Taka realizacja pokazuje rękę fotografa, nie preset.

To jest sedno całej sprawy. Preset odpowiada za punkt startu, a nie za wynik. Jeżeli twój look wychodzi dopiero po trzystu ręcznych korektach, to nie jest look presetu, tylko twój, i nie da się go nikomu przekazać w pliku.

Co z tego wynika przy kupowaniu i sprzedawaniu

Zliczanie po nazwie myli w obie strony, więc nie jest dowodem na nic. Kiedy ktoś pokazuje, ile razy jego preset został użyty, warto zapytać, co ten preset zmienia. Odpowiedź „ostrość i szum” jest w porządku, bo to użyteczne narzędzie. Nie jest tylko stylem, za który się płaci jak za styl.

W moim archiwum zasięg jednego looku policzony uczciwie to 82 121 zdjęć w 472 realizacjach z lat 2021-2026, a jego bieżąca, dopracowana wersja siedzi na 6 071 zdjęciach w 28 folderach. Te liczby powstały z parametrów w plikach, nie ze zliczenia nazw, i dlatego w ogóle warto je podawać.

Sprawdzenie własnej biblioteki tą metodą zajmuje wieczór i najczęściej kończy się tym, że preset uznawany za flagowy okazuje się krokiem technicznym.

Aktualizacje newslettera

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera