Marcin Krokowski · fotograf eventowy, Warszawa

Godziny na sali to najmniejsza część zlecenia.

Reszta to maile przed, selekcja po i pilnowanie faktury. Piszę o tej reszcie, bo to ona decyduje, czy zlecenie się opłaciło. Dla fotografów reportażowych. Fotografuję eventy zawodowo od 2012 roku.

Marcin Krokowski z aparatem przy oku, portret na ciemnym tle

Trzy rzeczy, które policzyłem za późno

Każda z nich kosztowała mnie realne pieniądze, zanim zrobiłem z niej narzędzie. Te narzędzia są teraz do wzięcia, ale najpierw sprawdź, czy poznajesz sytuację.

Czas

Zdjęcia na już, a ja jadę przez pół Polski.

Klient chciał materiał od razu po evencie. Ja byłem wtedy w drodze na kolejne zlecenie, na drugim końcu kraju. Nie da się jednocześnie jechać i siedzieć nad selekcją, a obie rzeczy były umówione na ten sam dzień.

Z tego powstało

Kalkulator rentowności zlecenia

Światło

Gala, LED-y na scenie i różowe twarze na każdym kadrze.

Na podglądzie w aparacie wyglądało dobrze. W Lightroomie każde zdjęcie wymagało osobnej korekty, a klient czekał na materiał rano. Wtedy zrobiłem sobie ustawienia, do których wracam na każdej gali.

Z tego powstało

Presety pod sztuczne światło

Brief

Sponsor, którego nie ma na żadnym zdjęciu.

Stał dwa metry ode mnie. Ja byłem w drugiej sali, bo tam zaczynał się panel z agendy. Trzy pytania do organizatora przed eventem załatwiłyby sprawę. Teraz zadaję je zawsze.

Z tego powstało

Brief, który ratuje zdjęcia

Sala konferencyjna przed wydarzeniem, zdjęcie po presecie i korektach

Sala konferencyjna przed wydarzeniem. Kadr po presecie i korektach.

Z warsztatu, w sprzedaży

Preset eventowy

Preset do reportażu eventowego, rozwijany na własnych zleceniach. Punkt startu do korekt pod scenę na LED-ach i mieszane światło sali, żeby nocna selekcja nie zaczynała się od zerowania suwaków.


Cena

79 zł

Jeden tekst co dwa tygodnie.

O warsztacie, wycenach i tym, co widać dopiero po evencie. Bez ofert w skrzynce.

Zapisy ruszają wkrótce. Do tego czasu nowe teksty pojawiają się na blogu.